GEM (Topmodel CZ)
Marcin Jendrosz
Pewnego jesiennego dnia naszła mnie myśl, że nie wyrobię się z remontem modeli, które wciąż rozczłonkowane na części pierwsze leżą w mojej małej modelarni niczym ofiary Dextera z amerykańskiego serialu (i nie chodzi mi tutaj bynajmniej o bajkę). Szybka rozmowa z Grzegorzem, właścicielem sklepu Nastik i parę godzin później przywiozłem z siedziby firmy do domu kolejne pudełko.
W pośpiechu niestety nie sfotografowałem zawartości, jednak całość była bardzo dobrze opakowana, każdy element w osobny woreczek foliowy, a wszelka drobnica i akcesoria umieszczone w jednym kartonowym pudełku.
Na pierwszy ogień poszedł kadłub - smukły, laminatowy, bez mechanicznych uszkodzeń, bardzo czysto i ładnie zrobiony. W kadłubie wklejona była półka na serwomechanizmy oraz półka na pakiet. Poza tym poprowadzono już popychacze do ogona.
Wręga silnikowa została już wklejona przez producenta. Otwory w niej przystosowane są firmowo do silnika XPower XC3223/10. Ja natomiast zastosowałem trochę większy silnik, kupiony również w Nastik - DUALSKY XM3548CA-6T Outrunner. Silnik spasował "na styk" ale na szczęście kable nigdzie nie ocierały. Poza tym zabezpieczyłem je przyklejając do dołu kadłuba po wcześniejszym owinięciu ich taśmą izolacyjną.
Do silnika zastosowałem posiadany akurat firmy Pelikan do śmigieł składanych kołpak aluminiowy. Kołpak ma 40mm średnicy, podczas gdy producent podaje i zaleca wersję 38mm. Prawdopodobnie w przyszłości wymienię ten kołpak, na razie jednak w zupełności wystarcza. Łopatki jakie zastosowałem to 11x6 . Zobaczymy jak na tym zestawie silnik będzie się sprawował.
Całość zasilana jest z pakietu pakietu LiPo 2200 mAh 3s 25C poprzez regulator Dualsky 60A. Zapas prądowy jest więc spory.
Składanie modelu
Usterzenie V
Ponieważ model jest w wersji ARF dlatego też odpada sporo kombinowania przy składaniu całości. Najprościej jest zacząć od ogona V. Producent dostarcza wraz z modelem specjalnie wycięty kawałek sklejki, która pozwala na idealne sklejenie ze sobą obu połówek ogona pod odpowiednim kątem. Tak sklejony ogon przymocowujemy do kadłuba za pomocą dwóch śrub. Do poprowadzonych już popychaczy montujemy snapy kulowe i całość łączymy z wklejonymi już dźwigniami.
Kadłub
Następnie przeszedłem do montażu wyposażenia kadłuba. Generalnie sprowadziło się to do zamontowania serw HS 81, rzepu na pakiet oraz dorobienia malutkiej półki na odbiornik. Co do samego montażu serw to oryginalne otwory przeznaczone są na serwa firmy Topmodel, dlatego też musiałem powiększyć otwory aby zamontować moje HS 81. Z boku kadłuba wywierciłem otwór na wypuszczenie anteny na zewnątrz modelu.
Regulator zamontowałem z boku kadłuba, uprzednio owijając go taśmą klejącą a następnie do niej przyklejając kawałek balsy który to znów przymocowałem do kadłuba. Całość trzyma się sztywno, również dzięki ułożeniu kabli biegnących do silnika które jak gdyby rozpierają całość. Niemniej jednak może dorobię jakąś małą balsową rozpórkę w tym miejscu, by być pewnym, że regulator nie odpadnie. Zdjęcie ukazuje również umiejscowienie pakietu zasilającego.
Skrzydła
Najwięcej czasu poświęciłem pracy przy skrzydłach. Ich konstrukcja to rdzeń styropianowy pokryty balsą i oklejony folią. Na początku oczywiście w ruch poszło żelazko i wyrównywanie zmarszczek folii powstałych w czasie przebywania modelu w pudełku.
Same skrzydła to dwa dzielone płaty, łączone ze sobą za pomocą rurki węglowej i przykręcane z góry do kadłuba za pomocą czterech śrub.
Zdjęcia pokazują skrzydła z zamontowanymi już serwami HS 65 HB. Patrząc na płaty z góry nie zauważa się linii zawiasu lotki gdyż zawiasy, podobnie jak w przypadku sterów ogonowych, wykonane są z folii pokryciowej. To oszczędza znów czas na montaż zawiasów.
W przypadku klap jednakże zawiasy walcowe muszą zostać wklejone. I tutaj producent nam pomaga dostarczając model z wydrążonymi już otworami na te zawiasy. Wystarczy trochę Purexu Rapid i po kilkunastu minutach można cieszyć się mocnymi zawiasami.
Najwięcej roboty pojawiło się jednak przy montażu serw. Podejrzewam, że gdybym zastosował serwa rekomendowane przez producenta, czyli firmę Topmodel, nie byłoby problemu. No ale ja miałem już HS 65 HB więc trzeba je zamontować. Oryginalne mocowania serw w skrzydle zupełnie nie pasowały do moich. Tak więc na pomoc przyszły mi piankowe mocowania serw, które to odpowiednio docięte, zostały zamocowane do skrzydeł za pomocą Purexu. Przed montażem oczywiście przeciągnąłem przedłużacze. Następnie serwo w folię, żeby go Purex nie złapał, smarujemy piankowe mocowania, całość montujemy w skrzydle i pozostawiamy do wysuszenia.
Po wysuszeniu kleju, pianki pozostają na swoim miejscu a ja mogę zdemontować serwa i zająć się popychaczami. Tutaj też musiałem trochę improwizować. Producent dostarcza stalowe popychacze, zakończone z jednej strony w kształt Z, natomiast z drugiej strony instrukcja pokazuje, żeby, po ustawieniu neutrum serwa, zagiąć pręt w L i zabezpieczyć plastikowym zatrzaskiem. Proste i skuteczne dla kogoś, kto ma możliwość podłączenia każdego z serw w osobnym kanale i ustawienia elektronicznie dokładnego neutrum. Ja natomiast, mając serwa lotek i klap połączone do odbiornika przez kable Y musiałem radzić sobie inaczej. W tym celu przerobiłem mocowanie na snapy metalowe w przypadku serw lotek. Oryginalne, wklejane dźwignie zastąpiłem skręcanymi. Jakoś tak pewniej.
No i całość została zakryta dostarczonymi osłonkami (na zdjęciu jeszcze nie przykręcona).
W przypadku klap musiałem, ze względu na brak miejsca na snapy, przerobić trochę mocowanie dźwigni klap. Przesunąłem ją minimalnie w bok, co pozwoliło mi zastosować specjalną końcówkę, która umożliwi regulację zera klap.
Zarówno serwa klap jak i lotek zostały przyklejone do skrzydła, po uprzednim owinięciu ich taśmą izolacyjną. W przypadku konieczności demontażu serw wystarczy tę taśmę rozciąć.
Prace końcowe
Tak poskładane elementy, przycięte na odpowiednią odległość przewody oraz wyposażenie należałoby złożyć w całość. Ostatnią rzeczą jest kabinka. Jej mocowanie do kadłuba realizowane jest za pomocą pręta stalowego, który odpowiednio wygięty na końcówkach utrzymuje kabinkę we właściwym położeniu. Niemniej jednak ja zastosuję jeszcze zwykłą gumkę lub taśmę samoprzylepną do upewnienia się, że kabinka nie zsunie się lub odpadnie w czasie lotu.
Oblot
Model, po wstępnym wyważeniu, i ustawieniu powierzchni sterowych na zero, został przetransportowany na pobliskie lotnisko, gdzie, w asyście znajomych nastąpił oblot. Okazało się, że trzeba trochę doważyć dziób z powodu zbyt tylniego S.C. Po około 15 minutach latania, z czego sporo czasu na silniku, w pakiet weszło 1620mAh. Generalnie model prezentuje się w powietrzu znakomicie. Faktem jest, że należy ciągle pilnować go, gdyż są momenty w których model niknie z oczu, jednak lata wyśmienicie. No i oczywiście świst przelatującego nisko, na dużej prędkości modelu jest czymś bezcennym. Co do lądowań, to odbywały się one bez klap - model potrzebował trochę miejsca, jednak nie przelatywał przez lotnisko. Jak tylko uruchomię w nim klapy, wypróbuję mikser butterfly (crow). Moja subiektywna ocena modelu to 5 z lekkim minusem.
Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy, w różny sposób, pomogli w ulotnieniu tego modelu służąc dobrą radą lub też pomocną dłonią ( i szpilką ;) ) przy składaniu modelu w całość.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |