Mini Titan E325

Bogdan Bojdoł



Od dłuższego czasu obserwowałem na lotnisku kolegów modelarzy, którzy latali lub rozpoczynali latanie helikopterami, spalinowymi i elektrycznymi. Zrodził się w mojej głowie pomysł, żeby też spróbować swych sił. Tylko pytanie, co kupić?
Wysłuchałem wszystkich rad od kolegów latających heli i Mój wybór padł na Mini Titan E325. Po otwarciu paczki zobaczyłem sporo woreczków ze starannie posegregowanymi częściami. Wziąłem instrukcję w ręce i trochę mnie to zmartwiło, że nie jest w języku polskim, ale po dłuższym "przestudiowaniu" jej doszedłem do wniosku, że zawarte w instrukcji obrazki w zupełności wystarczają żeby złożyć model. Więc zabrałem się do pracy, po kolei tak jak w opisie rozpakowywałem woreczek po woreczku i montowałem podzespoły (wszystkie woreczki są dobrze oznakowane).





Wszystkie części pasują do siebie idealnie- nie trzeba nic doszlifowywać, czy coś w tym rodzaju. Trzy popołudnia i model stoi na stole gotowy, zostało zmontować serwa, odbiornik. Serwa, których użyłem w modelu to HS-55, tylko do kierunku dałem HS-50 bo jest szybsze. Zastosowany żyroskop to Algin RCE-500, silnik i regulator był na wyposażeniu modelu (widziałem jak kolega lata na tym standardzie i moim zdaniem to na początek wystarczy). Teraz ustawienie kątów i wszystkich innych ustawień w radiu: hmmm to nie takie proste, więc pojechałem do kumpla, który już ma pojęcie, co i jak ustawić. Sam pewno bym tego tak prędko nie zrobił. Mam zamówione akumulator 3S 2500 mA li-pol jak je otrzymam będą pierwsze próby w powietrzu. Jak wyjdzie mi latanie? Zobaczymy, latałem już Walkerą 04 i nawet mi to wychodziło, a Mini Titan podobno jest łatwiejszy w pilotażu, ale to się okaże...